Kliknij tutaj --> 🌫️ stary nie chce psa memy
Szczerba nie chce debaty z młodym działaczem PiS! ZOBACZ MEMY. Poseł PO Michał Szczerba najwyraźniej przestraszył się historycznej debaty z 21-letnim działaczem PiS.
To coś w stylu stary nie chce psa, stary i pies po tygodniu 浪 . . #pies #bordercollie #zyciezpsem #hehe. bc.benio · Original audio
Znasz osobę która nie chciała zwierzaka a później go pokochała?Kontakt biznesowy: kotlesiuu@gmail.comIG: https://www.instagram.com/kotlesiu#shorts #pies #pieski
Najlepszym sposobem byłoby adoptowanie psa ze schroniska i danie mu kochającego domu. Można również przekazać darowiznę na rzecz instytucji walczących z bezdomnością psów. A swojego psa zabierz na ekscytujący spacer, kup mu nową zabawkę, daj smakołyk, chociaż to wszystko nie zastąpi im twojej obecności i miłości jaką go
RT @heepjs_: stary: nie chce psa w domu też stary i pies po dwóch dniach razem https://t.co/Y0A5XNzSpM. 06 Nov 2021
Site De Rencontre Elle Et Lui. Obcy pies chce się przywitać i podchodzi, a właściciel mówi… „Mój pies nic nie zrobi, on chce się tylko przywitać” Czy kiedykolwiek usłyszeliście takie zdanie od innego właściciela psa? A może może sami byliście ich autorem? Wśród moich klientów mających psy o niskich kompetencjach społecznych, takie sytuacje zdarzają się dość często. Ich psy reagują lękliwie na drugiego psa. Spacerując z psami ja też spotykam się z tym problemem i uważam że warto o tym wspomnieć. Dla lękliwego psa spotkanie z innym, nastawionym „pozytywnie” osobnikiem może być dramatycznym przeżyciem. Zakładając że pies z „problemami” jest zazwyczaj na smyczy, a tzw. zaufanie smyczowe ma niewielkie, każde takie spotkanie jest dla niego mocno niekomfortowe. Spacer na smyczy Na smyczy czworonogi mają bardzo ograniczone strategie działania (nie mogą np. uciec). Nie mogą też często prawidłowo rozpocząć i zakończyć psiego rytuału powitania. Doskonale zdają sobie z tego sprawę. Przez to stres się nasila w momencie, kiedy zbliża się do niego inny pies. Jeśli właściciel nie zareaguje poprawnie, nie pomoże swojemu psu. Brak umiejętności wspierania swojego psa narazi zwierzę na bardzo nieprzyjemne doświadczenia. To może pogłębiać jego stan i sprawiać, że kolejne spotkania będą jeszcze trudniejsze. Być może, co jest dość prawdopodobne, pies zacznie zachowywać się agresywnie próbując nie dopuścić po raz kolejny do takiej sytuacji. Jeśli już tak się stanie opiekun drugiego psa najprawdopodobniej go zabierze. Lub drugi pies sam odejdzie, co wzmocni zachowanie agresywne u naszego psa. Takie sytuacje zwiększają szanse na powtórzenie zachowań agresywnych w przyszłości. Często są one jeszcze bardziej intensywne, aż w końcu spacer staje się koszmarem dla właściciela i dla psa. Żeby tak się nie stało warto poznać i zastosować 9 patentów smyczowych , o których dowiesz się z e-booka. Obserwuj swojego psa, ucz się języka psów i prawidłowej interpretacji komunikacji psów. “9 patentów smyczowych – bezpieczny i przyjemny spacer” E-book Kilka lat temu rozpoczęto akcję „żółtej wstążeczki”, którą to właściciele nie mający ochoty na kontakty z innymi psami mieli przywiązywać do smyczy. Pomysł był bardzo dobry jednakże dość słabo się sprawdzał. Głównie z powodu małej znajomości tematu wśród właścicieli psów. Może dobrze byłoby do tego powrócić? Dla wielu psów i osób spacery stałyby się przyjemniejsze. Pies boi się obcego psa Pamiętajmy że sam fakt iż nasz pies jest z natury łagodny, nastawiony społecznie do wszystkich i pełen pozytywnej energii nie wystarczy żeby usprawiedliwić takie zachowanie. Starajmy się panować nad psami, odwoływać je jeśli widzimy innego psa na smyczy lub chociaż zapytać czy nie będzie problemu jak podejdzie. Możemy dzięki temu oszczędzić sporo stresu innym psom i ich właścicielom a w niektórych przypadkach także i sobie i swojemu psu. Komunikacja pies – pies! Nagranie z Cyklu Akademii Psiego Języka™ W naszych materiałach dajemy Wam różne narzędzia do radzenia sobie w trudnych sytuacjach. . Pokaż swojemu psu, że potrafisz sobie poradzić, pomóc mu i zabezpieczyć go. Na pewno będzie czuł się bezpiecznie na smyczy i znacznie pewniej w kontaktach z innymi psami. Autorem artykułu jest Ireneusz Czerniejewski
Próba przyprowadzenia do domu zwierzaka bardzo często spotyka się z głośnym sprzeciwem rodziców, najczęściej ojca. "Dom to nie miejsce dla psa", "pies to odpowiedzialność" itp... A potem szybko dorośli faceci przekonują się, że pies to naprawdę najlepszy przyjaciel człowieka... I lubią się wspólnie fotografować...#1. "Żaden pies nie będzie siedział na moich meblach" - mój ojciec kiedyś. #2. Mój ojciec zawsze powtarzał, że nie chce mieć psa. #3. Kilka dni po tym, jak ojciec powiedział do naszego psa: "Nie chcę cię widzieć na naszej kanapie". #4. Nie chciał mieć z psami nic wspólnego. Dziś to zdjęcie znalazłem u niego w pokoju. #5. Ojciec zawsze był przeciwnikiem psów, ale chyba zmienił zdanie... #6. Wiecznie zrzędził: "Nie chcę psa. Nie chcę psa". A potem przyłapaliśmy ich na wspólnej drzemce. #7. "Nie chcę psa!". Taaa, iPoda też nie chciał... #8. Mój ojciec, który "nie chce mieć z psami nic wspólnego". #9. "Nie chcę psa w domu!", a potem: "Nie chcę kolejnego psa w domu..." #10. "Jak sobie kupisz tego psa, to ty się nim będziesz zajmować. Nie chcę, żeby mnie gryzł po kostkach!" #11. Zawsze był przeciwny psom. Przynosząc go do domu myślałem, że będzie burza... #12. Ojciec nie chciał psa w domu. Teraz są najlepszymi kumplami. #13. "Nie jestem miłośnikiem psów" #14. Ojcu nie bardzo się podobała idea posiadania psa. Są najlepszymi kumplami od 15 lat. #15. Po przeprowadzce ojciec oznajmił nam, że w tym domu nie będzie żadnego psa, bo brudzą i śmierdzą. #16. Kiedyś mówił, że nie chce żadnego psa. Dzisiaj mówi, że Elsa nie jest psem, tylko "prawie członkiem rodziny". #17. Opierał się przez trzy lata. Kilka dni temu przyprowadził ją ze schroniska. #18. Mój ojciec - Człowiek, Który Nigdy Nie Będzie Trzymał Psa w Domu. #19. Za każdym razem, kiedy suczka tak robi, ojciec zaczyna narzekać, jak bardzo nie chciał psa w domu. #20. Mówił, że nie lubi naszego psa, aż odkryliśmy, że mama zrobiła mu takie zdjęcie.
Najlepsza odpowiedź Siemka , to może być spowodowane tym rakiem .. Ehhm .. Jakby to powiedzieć .. Twój pies ma raka złośliwego ? Jeżeli nie , to w jakim miejscu go wykryli ? Jeżeli w nogach .. To spodziewaj się że już nie wstanie .. Nigdy .*.* Przykro mi .. ;c Rak po prostu zjada mu tkanki i inne , ogólnie : ZJADA GO OD ŚRODKA . Czuwaj bo twój pies może paść za najwyżej tydzień .. No może miesiąc . Ja też tak miałam . ;c Teraz mam 3 chomiczki i fretkę . ^^ Myślę że pomogłam . Zapr . do mnie . < 33 Odpowiedzi mozliwe ze juz czuje ze to jego czas albo cos z lapka sb zrobil jedz do weterynarza No bo ma raka jest osłabiony, a jeszcze ten upał. Pewnie mu się nie chce. Muszę Cię zmartwić. Jest już stary. Ja miałam owczarka niemieckiego Sarę. Miał 14 lat, był zdrowy. Pewnego dnia wszedł do budy i nie chciał wstać. Wezwaliśmy weterynarza. Weterynarz powiedział, że pies jest już stary, nie ma energii i siły. Cierpi, że nie może wstać. Uśpił ją. Wtedy było mi przykro, ale teraz myślę, że było warto, bo Sara miała swoje lata i się męczyła. Zrobisz jak chcesz... aga98 odpowiedział(a) o 18:42 dziękuję wszystkim za odpowiedzi przed chwilą mój pies poczuł się lepiej i wstał nie utrzymał się długo na nogach ale jednak mam nadzieje że już teraz będzie tylko lepiej Uważasz, że ktoś się myli? lub
Dołączył: 2014-08-24 Miasto: ponikiew Liczba postów: 169 10 stycznia 2016, 20:15 Otóż...zaczynamy z moim chłopakiem myśleć o przyszłości i coraz częściej pojawiają się rozmowy o niej. Mój facet baaardzo kocha zwierzęta i zapowiedział, że nie wyobraża sobie rodziny bez zwierzaczka w domu (psa). Ja sobie nie wyobrażam rodziny z psem w mieszkaniu w bloku. Moje argumenty:Gdy dorośli są w pracy to pies siedzi ok 10 godzin sam w wydaje mi się, że śmierdzi, można go kąpać i dbać, ale jednak w malym mieszkanku, będzie psa za dużo jak dla mnie, trochę mnie to obrzydza w mieszkaniu. Ogólnie lubię zwierzaki, ale żeby tak 24/7 w małym mieszkaniu...przy talerzach, na kanapie, przy stole...ehhhGdy pojawią się dzieci...jednak to jest zwierzę, uważam, że nie można zwierzęciu zaufać w stu procentach...Jego argumenty:Kocha zwierzęta, nie wyobraża sobie nie mieć psa oraz to, że zawsze lepiej mu będzie nawet siedzącemu samemu te 10 godzin w mieszkaniu niż w schronisku- chce psa ze poradźcie jak rozwiązać ten niemaly problem...nie wiem jak z nim rozmawiać, szanuję jego potrzeby, jednak nie wiem cz zdecyduję się na psa w mieszkaniu, żeby lazil po kuchni, z włosami, przy dziecku itp :(( beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 9 lutego 2016, 13:16 jak dla mnie to tylko rozstanie wchodzi w grę. kwestia posiadania zwierząt (już niekoniecznie psa), dzieci, miejsca zamieszkania czy ogólnego podejścia do związku jest szalenie ważna. Twoje argumenty to typowe argumenty osoby, która o psach nie ma zielonego pojęcia, a jedynie coś się jej tam wydaje. do bloku nadaje się każdy pies, oprócz ras typowo stróżujących. kwestia tego ile czasu poświęca się psu. możecie wziąć ze schroniska małego pieska, takiego do 5 kg, normalnie go strzyc, po każdym spacerze wkładać do miski i łapki myć, wyznaczyć, że np. do kuchni nie wchodzi. jasne, pies kosztuje i trzeba się z wydatkami liczyć. ale rodząc dziecko też liczy się z wydatkami i to nie jest żaden argument "przeciwko". 10 godzin pies spokojnie wytrzyma. masa ludzi pracuje na etacie, do pracy dojeżdża i ma psy. kwestia tego, żeby przed pracą i po pracy poświęcić psu czas i nauczyć go spokojnego zostawania samemu. pies ma swój zapach, ale można go na maksa ograniczyć dbając o jego higienę, sprzątając w domu, wietrząc, używając odświeżaczy i karmiąc odpowiednio. tak samo kwestia sierści to głównie sprawa żywienia. zazwyczaj ci co narzekają na masę sierści to karmią psa śmieciowym żarciem to nic dziwnego, ze pies sypie się non stop. ale jak od razu jesteś na nie to serio się rozstańcie. ktoś w tym związku na pewno będzie cierpiał jak razem zostaniecie. nawet jak przekonasz się do psa to przy jakichkolwiek problemach (a takie będą na pewno, masz na to 100% gwarancji) będziesz robiła awantury i chciała psa z domu wyrzucić. szkoda marnować nerwów, znajdź kogoś kto patrzy na życie tak jak Ty i też nie chce psa, a Twój facet niech znajdzie kogoś, kto pasuje do niego. limmi Dołączył: 2014-11-05 Miasto: Berlin Liczba postów: 906 9 lutego 2016, 13:31 Jestem psiarą i nie wyobrażam się życia bez psa, ale rozumiem też ludzi, którzy nie chcą mieć zwierząt. Mój facet na szczęście jest taki jak ja, gdyby nie chciał mieć psa to pewnie byśmy się prędzej czy później rozstali. Tak samo jak z posiadaniem dzieci, jeśli jedna strona chce a druga nie to niestety nie ma kompromisu limmi Dołączył: 2014-11-05 Miasto: Berlin Liczba postów: 906 9 lutego 2016, 17:27 anonima napisał(a):Jak byłam młodsza to marzyłam o zwierzaku. Ale teraz już wiem z doświadczenia innych że psa nie będę mieć nigdy, MOŻE kota, ale to i tak w dalekiej argumenty na nie?- Pies śmierdzi, nie da się tego ukryć. Najgorzej po powrocie ze spaceru- Po spacerze przychodzi brudny, głównie łapy, które nawet wycierane nie spowodują że będą czyste całkowicie więc mokre ślady i piach gwarantowany- Włosy - miliony!!! W jedzeniu, w szafkach, pod meblami, na ubraniach...- jak pije wodę to mimowolnie chlapie...- Zostaje na długo sam w domu podczas nieobecności właścicieli. A co gdy chce się gdzieś wyjechać? Do rodziny/ na wakacje? Nie wszędzie można zabrać zwierzaka- Spacery niezależnie od pogody, godziny i od tego czy jesteście zdrowi- Może niewytrzymac długiej nieobecności i narobić w mieszkaniu- Może poniszczyc meble / skakać na kanapę nawet pod waszą nieobecność- trzeba poświęcać mu codziennie trochę czasu na zabawę, czułości i pielęgnację - W nocy może chodzić po mieszkaniu i was budzić- Nie można zostawiać jedzenia na wierzchu - nawet jeśli przy ludziach jest grzeczny, będąc sam wszędzie węszy- Może zachorować = wydatki, obzygana podłoga/dywanyW każdej dziedzinie życia widzisz tylko negatywy? Nie boisz się z domu wyjść? Może ktoś na Ciebie napaść, okraść Cię, albo zgwałcić, albo możesz wpaść pod samochód, , albo... długo można by wymieniać...Też o tym pomyślałam.. Wobec powyższej wypowiedzi zastanawiam się czemu ludzie świadomie decydują dzieci. W końcu dziecko przecież też robi kupę, która śmierdzi (nie da się tego ukryć). Dziecko niszczy rzeczy, brudzi, trzeba częściej robić pranie. Do pewnego wieku dziecko nie zostanie samo w domu, na wakacje też wszędzie z juniorem nie pojedziesz. Dziecko może płakać w nocy i budzić dorosłych, pewnych rzeczy też nie można zostawić na wierzchu. Może zachorować i wtedy trzeba się liczyć z ogromnymi wydatkami na lekarza. Jedyna przewaga - nie trzeba wychodzić na spacer, ale za to trzeba zmieniać pieluchy. Nie wspominając już o ciąży i porodzie.. Pomimo tych wszystkich niedogodności jednak wiele osób świadomie się decyduje na dziecko. Tak samo jest z psem, to nie tylko obowiązki, ale przede wszystkim zwierzę, do którego się przywiązujesz, kochasz i traktujesz jak członka rodziny. Ramiv Dołączył: 2019-08-15 Liczba postów: 2 15 sierpnia 2019, 16:53 Kochana, jestem w podobnej sytuacji mój chłopak chce mieć zwierzaka kota lub psa w przyszłości, ja jednak nie potrafie sobie wyobrazić zwierzęcia które wchodzi mi w kuchni pod nogi i którego jest wszędzie pełno. On od małego wychowywał się z psami i kotami, uczył się że są częściej domu, ja miałam duże psy jedynie jednak w kojcu w wyznaczonym miejscu. Widziałam je tylko ale nie chciałam z nimi wchodzić w interakcje (boje się psów, jako małe dziecko zostałam pogryziona przez jednego). Bawiłam się jedynie z kotkami które zadomowiły się na poddaszu w garażu. Widzę że nasze zdania są różne i żadne nie ustąpi. Ja nie zamierzam rezygnować ze swojego komfortu życia dla niego. On nie chce rezygnować z zwierzęcia i mówi że mnie "przekona". Słysząc to już któryś raz w głowie mi siedzi myśl, niestety nie potrafię sprostać Twoim wymaganiom. Dlaczego ja mam się tak zmieniać (a dużo już poświęciłam żeby się zmienić dla niego) i czuć niekomfortowo, ważne są moje uczucia i moje własne zdania a słowa że przyniosę którego dnia kota czy psa bez zapowiedzi są śmieszne, jak można się podjąć taką decyzję i postawić przed faktem dokonanym. Dla mnie skończyłoby się to zakończeniem związku. Od 10 roku życia zajmowałam się młodszym rodzeństwem i mam serce jeśli ktoś chciałby się pofatygować na jakiś głupi komentarz. Wiem co to znaczy być odpowiedzialną osobą i wiem że dla zwierzaka nie potrafiłaby się poświęcić na tyle ile by on potrzebował dlatego w moim życiu nie będzie żadnego w domu. Pamiętaj liczy się Twoje zdanie nie tych kociarzy i psiarzy którzy myślą że każdy musi lubić zwierzęta. Ramiv Dołączył: 2019-08-15 Liczba postów: 2 15 sierpnia 2019, 17:05 limmi napisał(a):Gourmand! napisał(a):anonima napisał(a):Jak byłam młodsza to marzyłam o zwierzaku. Ale teraz już wiem z doświadczenia innych że psa nie będę mieć nigdy, MOŻE kota, ale to i tak w dalekiej argumenty na nie?- Pies śmierdzi, nie da się tego ukryć. Najgorzej po powrocie ze spaceru- Po spacerze przychodzi brudny, głównie łapy, które nawet wycierane nie spowodują że będą czyste całkowicie więc mokre ślady i piach gwarantowany- Włosy - miliony!!! W jedzeniu, w szafkach, pod meblami, na ubraniach...- jak pije wodę to mimowolnie chlapie...- Zostaje na długo sam w domu podczas nieobecności właścicieli. A co gdy chce się gdzieś wyjechać? Do rodziny/ na wakacje? Nie wszędzie można zabrać zwierzaka- Spacery niezależnie od pogody, godziny i od tego czy jesteście zdrowi- Może niewytrzymac długiej nieobecności i narobić w mieszkaniu- Może poniszczyc meble / skakać na kanapę nawet pod waszą nieobecność- trzeba poświęcać mu codziennie trochę czasu na zabawę, czułości i pielęgnację - W nocy może chodzić po mieszkaniu i was budzić- Nie można zostawiać jedzenia na wierzchu - nawet jeśli przy ludziach jest grzeczny, będąc sam wszędzie węszy- Może zachorować = wydatki, obzygana podłoga/dywanyW każdej dziedzinie życia widzisz tylko negatywy? Nie boisz się z domu wyjść? Może ktoś na Ciebie napaść, okraść Cię, albo zgwałcić, albo możesz wpaść pod samochód, , albo... długo można by wymieniać...Też o tym pomyślałam.. Wobec powyższej wypowiedzi zastanawiam się czemu ludzie świadomie decydują dzieci. W końcu dziecko przecież też robi kupę, która śmierdzi (nie da się tego ukryć). Dziecko niszczy rzeczy, brudzi, trzeba częściej robić pranie. Do pewnego wieku dziecko nie zostanie samo w domu, na wakacje też wszędzie z juniorem nie pojedziesz. Dziecko może płakać w nocy i budzić dorosłych, pewnych rzeczy też nie można zostawić na wierzchu. Może zachorować i wtedy trzeba się liczyć z ogromnymi wydatkami na lekarza. Jedyna przewaga - nie trzeba wychodzić na spacer, ale za to trzeba zmieniać pieluchy. Nie wspominając już o ciąży i porodzie.. Pomimo tych wszystkich niedogodności jednak wiele osób świadomie się decyduje na dziecko. Tak samo jest z psem, to nie tylko obowiązki, ale przede wszystkim zwierzę, do którego się przywiązujesz, kochasz i traktujesz jak członka rodziny. Kochana jeśli chodzi o dzieci pamiętaj że one w przyszłości będą się Tobą zajmować, no chyba że olejesz ich wychowanie to one wtedy olejom Cię na przyszłość. Psem się zawsze musisz zajmować, nie zabierze Cię do lekarza jeśli złamiesz nogę, nie zrobi Ci śniadania na dzień matki i można wiele takich małych jak i większych drobiazgów wymieniać, nie zastąpisz człowieka psem, pamiętaj o tym. Jeśli uważasz inaczej to jest to smutne. Jedyne co mi przychodzi do głowy w ugruntowaniu że zwierzęta są "lepsze" od ludzi jest to że psu powiesz co myśli i nic nie odpowie. Drugiemu człowiekowi powiesz swoje zdanie, a on powie Ci swoje które nie będzie zgadzać się z Twoim i nie potrafisz tego znieść. Podyskutuj z ludzi z różnych grup społecznych, jest to budujące i ciekawe zamiast zamykać się z zwierzakami które nie potrafią mówić Twoim językiem. Zorzka 16 sierpnia 2019, 22:11 Zaproponujcie znajomym ze zwierzakiem opieke nad ich pupilem w czasie ich urlopu lub na tydzien czy dluzej albo znajdźcie ogloszenia zwierzaka do opieki (na fb ludzie sie ogłaszają ze na jakis czas oddadzą). My mielismy zwierze w taki sposob na miesiac, z opcja ze u nas zostanie na zawsze. to ja napieralam, bo kochałam zwierzatka. Jak juz zwierz u nas byl to w pierwszej chwili luby sie 3 dniach zamykaliśmy sie we 2 w pokoju, a zwierz harcował po domu. Do glowy dostawalismy. Wszedzie brod, smrod, hałasy w nocy, same dodatkowe obowiazki, zadnych plusów. Po kolejnych 2 dniach poprosiliśmy by wlasciciele zabrali te zwierze - gdy zniknelo odzyskaliśmy radość wietrzał jeszcze dlugo, a klaki do dzisiaj znajdujemy mimo dokładnego sprzatania. Juz nie kocham zwierzątek, nawet ich nie głaskam. Dziwne, bo kiedys mialam mnostwo zwierzat i nie wyobrazalam sobie domu bez psa czy kota, czułam sie samotna. To chyba kwestia malego mieszkania - w domu by zwierz mial warunki, jakos sie gubi, ale na 50m to byla mordęga. Annne17 16 sierpnia 2019, 22:52 Zorzka napisał(a):.Po 3 dniach zamykaliśmy sie we 2 w pokoju, a zwierz harcował po domu. Do glowy dostawalismy. Wszedzie brod, smrod, hałasy w nocy, same dodatkowe obowiazki, zadnych plusów. Bo pies odcięty od sfory czuje się zagrożony i stara do sfory dołączyć. Podobnie jak malutkie dziecko pozostawione samo płaczem wzywa by ktoś do niego dołączył. Nie wolno zostawiać psa samego w domu gdy jest malutki bo będzie się starał uwolnić z pułapki (mieszkania) i dołączyć do stada, a skoro stado wyszło drzwiami to najczęściej na te drzwi przypuszcza atak. Ten pies został pozbawiony swojego dawnego, bezpiecznego domu a w nowym na dodatek też był sam więc nic dziwnego że szalał ze strachu i próbował uwolnić z pułapki. Niezły Sajgon mu zgotowaliście nieznajomością psiej psychiki. Aż mi go szkoda. Zorzka 1 września 2019, 12:23 Annne17 napisał(a):Zorzka napisał(a):.Po 3 dniach zamykaliśmy sie we 2 w pokoju, a zwierz harcował po domu. Do glowy dostawalismy. Wszedzie brod, smrod, hałasy w nocy, same dodatkowe obowiazki, zadnych plusów. Bo pies odcięty od sfory czuje się zagrożony i stara do sfory dołączyć. Podobnie jak malutkie dziecko pozostawione samo płaczem wzywa by ktoś do niego dołączył. Nie wolno zostawiać psa samego w domu gdy jest malutki bo będzie się starał uwolnić z pułapki (mieszkania) i dołączyć do stada, a skoro stado wyszło drzwiami to najczęściej na te drzwi przypuszcza atak. Ten pies został pozbawiony swojego dawnego, bezpiecznego domu a w nowym na dodatek też był sam więc nic dziwnego że szalał ze strachu i próbował uwolnić z pułapki. Niezły Sajgon mu zgotowaliście nieznajomością psiej psychiki. Aż mi go szkoda. nic z tego co napisalas nie jest prawda. sama sobie uroilas ze pisalam o malym psie, ktory zostawal sam w domu i wtedy szalał. psów mialam mnostwo w ciagu zycia i zdecydowanie znam ich psychikę, ale chorej psychiki ludzi, ktorzy sobie roją rozne rzeczy, to zdecydowanie nie znam. Annne17 12 września 2019, 19:53 Zorzka napisał(a):Zaproponujcie znajomym ze zwierzakiem opieke nad ich pupilem w czasie ich urlopu lub na tydzien czy dluzej albo znajdźcie ogloszenia zwierzaka do opieki (na fb ludzie sie ogłaszają ze na jakis czas oddadzą). My mielismy zwierze w taki sposob na miesiac, z opcja ze u nas zostanie na zawsze. to ja napieralam, bo kochałam zwierzatka. Jak juz zwierz u nas byl to w pierwszej chwili luby sie 3 dniach zamykaliśmy sie we 2 w pokoju, a zwierz harcował po domu. Do glowy dostawalismy. Wszedzie brod, smrod, hałasy w nocy, same dodatkowe obowiazki, zadnych plusów. Po kolejnych 2 dniach poprosiliśmy by wlasciciele zabrali te zwierze - gdy zniknelo odzyskaliśmy radość wietrzał jeszcze dlugo, a klaki do dzisiaj znajdujemy mimo dokładnego sprzatania. Juz nie kocham zwierzątek, nawet ich nie głaskam. Dziwne, bo kiedys mialam mnostwo zwierzat i nie wyobrazalam sobie domu bez psa czy kota, czułam sie samotna. To chyba kwestia malego mieszkania - w domu by zwierz mial warunki, jakos sie gubi, ale na 50m to byla chcesz zrozumieć tego co napisałam bo urażone EGO przysłania Ci krzywdę tego znała psią psychikę nigdy byś czegoś takiego nie zrobiła temu psu. Czy szczęśliwy pies w brudzie i smrodzie i szaleje po domu?Żadne schronisko, nawet najbardziej przepełnione, nie oddaje ludziom psów na próbę. Pies nie rozumie dlaczego nagle przyjeżdżają obcy ludzie, zabierają go z bezpiecznego, znanego domu, od pana którego pies kocha, i który podobno kocha jego, i zabierają go do obcego miejsca w którym zostaje skazany na samotność. To nie jest kwestia małego mieszkania, bo 50m kwadratowych to całkiem duże mieszkanie, to kwestia złej opieki. Pies to nie szmaciana lalka, którą można trochę się pobawić, a jak nie pasuje zwrócić do wypożyczalni. Opiekowałam się wieloma zwierzętami skrzywdzonymi przez ludzką bezmyślność, dlatego nie mogę czytać takich "propozycji" dla ludzi nierozumiejących co czuje pies zamknięty w obcym domu. Jeśli ten pies trafi na jeszcze kilku takich "wypożyczających" to może mieć bardzo poważny problem z psychiką. I nie ma znaczenie czy pies jest duży czy mały, młody czy stary, bo każdy pies w tych warunkach będzie się moim osiedlu kilka lat temu jedno państwo wzięło sobie rottweilera i zamykali w domu samego gdy szli do pracy. Pies nie mógł znieść osamotnienia więc gryzł drzwi wyjściowe i niszczył przedpokój. Gdy pani wracała do domu, zamiast uspokoić psa, krzyczała na niego i biła smyczą by go ukarać za zniszczenia. Po kilku miesiącach bicia, gdy kolejny raz sięgała po smycz, pies nie wytrzymał i w końcu ją ugryzł - a wtedy został uśpiony jako niebezpieczny dla otoczenia. Za to pani nie poniosła żadnych konsekwencji za znęcanie się nad psem. A szkoda. Edytowany przez 12 września 2019, 20:00
Chcę mieć psa! Od takiej myśli właśnie się zaczyna. Powodów jest wiele. Miłość do zwierząt od dzieciństwa, chęć uprawiania psiego sportu, samotność, chęć podbudowania swojego ego lub nawet nuda. Każdy ma własny powód, dla którego chce mieć wpis rozpoczyna część merytoryczną Akademii życia z psem. Zanim w ogóle dowiemy się szczegółów dotyczących wychowania psa to powinniśmy najpierw zastanowić się czy pies w naszym życiu to dobry pomysł. Naturalnie każdy z nas sam powinien wiedzieć na co może sobie pozwolić, a co przekracza nasze możliwości. Artykuł ma niejako na celu zniechęcić do posiadania psa. Jeżeli ktoś naprawdę tego chce to będzie potrafił się dostosować i trochę poświęcić. Jeśli jednak ktoś żyje tylko iluzją ”jak fajnie byłoby mieć psa” to mam nadzieje, że zrozumie, że pies to sporo utrudnień w życiu. To nie jest dla każdego. Bardzo często jest tak, że pewna wyidealizowana idea przesłania nam pewno łatwo zrozumieć, dlaczego wizja posiadania psa jest taka przyjemna. Wyobrażamy sobie lojalnego przyjaciela, który zawsze będzie z nami. Przyjemne popołudnia spędzone w słoneczne dni, gdzie możemy wybrać się z psem na odprężający spacer. W ciepłe wieczory można z psem wyjść pobiegać i w końcu wziąć się trochę za siebie. Dla prawdziwych sportowców pies to wspaniała wizja wymagających, wielogodzinnych podróży po górach. Dla rodziców to wyobrażenie słodkich weekendów, gdzie dzieciaki przytulają się do swojego psiaka i bawią z może wprowadzić w nasze życie mnóstwo szczęścia, jeśli mu na to pozwolimy. Jednak decyzja powinna być dobrze przemyślana!Szczęście, sielanka, przygoda. To wszystko daje nam pies. Tyle tylko, że wcale nie :)Chcę mieć psa – pies to same obowiązkiJa wiem, że takie gadanie o obowiązkach to raczej coś, co rodzice mówią dziecku, żeby mu tego psa wybić z głowy. Szkoda tylko, że sami dorośli często nie potrafią racjonalnie o tym elemencie myśleć. Naprawdę bardzo często nie doceniamy jak dużo jest z psem ”roboty”. Rozumiem, że generalnie takie czepianie się tych obowiązków może wydawać się nudne. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że każdego roku porzuca się setki psów to sugeruje, że wiele osób nie jest na to to nie tylko spacery w ciepłe, wiosenne południa. To również spacery w deszczu i śniegu. Niezapowiedziane wyjścia ”za potrzebą” w najmniej spodziewanych momentach oraz nagłe wyjścia do weterynarza. Pies nie rozumie, że śpieszymy się do pracy, mamy ważny projekt, ślub koleżanki lub cokolwiek innego. Pierwsze spacery z psem to coś nowego i ciekawego. Tysięczny spacer już takiej euforii u człowieka raczej nie że decydując się na psa musisz z nim wychodzić na spacery przez kolejne 8-12 lat. Nie tylko w weekendy, kiedy jest się wypoczętym. Zazwyczaj to konieczność wychodzenia jak człowiek czuje się źle, jest chory lub właśnie wrócił wyczerpany po ciężkim dniu w to jednak nie wszystko. Psu trzeba przygotować i podać posiłki. Pilnować, żeby miał świeżą wodę. Trzeba pamiętać o regularnych wizytach u weterynarza. Psa trzeba pielęgnować, czesać, kąpać, odrobaczać. Ogólnie przy psie jest dużo roboty i pies pochłania bardzo dużo naszego obraz, prawda? Puszysty śnieg, słoneczko – coś niesamowitego. Jednak spacery z psem to również wyjścia w największe mrozy i deszcze. Warto o tym naprawdę wiem, że to tak się nie wydaje. Myśli się o psie i pewne problemy upraszcza. Coś w stylu ”te pół godzinki dziennie to dla mnie żaden problem”. Jednak finalnie okazuje się, że to wcale nie jest pół godzinki, a czasami nawet kilka godzin każdego dnia. Przy pracy na etacie z dojazdami, ogarnięciu własnego życia i spędzaniu czasu ze znajomymi lub rodziną to może się okazać, że tego czasu nie mamy. Pytanie wtedy do Ciebie jest takie – z czego zrezygnujesz najpierw?Chcę mieć psa – pies to spore koszty”Pies to koszty? Jakie koszty? Trochę karmy z marketu i szczepienie raz w roku to żadne koszty!” Nawet nie wiecie jak wiele osób w taki sposób bagatelizuje sprawę pieniędzy, które trzeba przeznaczyć na to najważniejszy element życia psa, który w ogromnej mierze decyduje o zdrowiu naszego przyjaciela. Naprawdę warto to zrozumieć – nie wolno, absolutnie nie wolno karmić psa najtańszym, suchym syfem. Zakładam, że jeśli ktoś chce psa to chce o niego dbać. Pies nie może być ładnym tłem dla naszego życia. Nie mówię, że trzeba robić to od razu dobrze, bo nikt od początku nie robi wszystkiego idealnie. Trzeba jednak chcieć. Dawanie psu najprostszego i najtańszego żarcia to nie jest ”chcieć” – to pójście na łatwiznę. Dobre jedzenie kosztuje. Im większy pies tym więcej. U nas 3 psy przejadają razem miesięcznie ok. 700-800 to często również spore koszty weterynaryjne. Naprawdę nie warto łudzić się, że zawsze wszystko pójdzie gładko i wystarczy szczepienie raz w roku. Przez lata życia naszego psa okaże się, że u weterynarza bywa się regularnie. Problemy są od tych najprostszych jak biegunki, kłopoty żołądkowe i skaleczenia aż po skomplikowane operacje, wypadki, skręty żołądka i nowotwory. Nie chodzi o to, żeby kogoś straszyć – takie jest po prostu życie. Ludzie chorują i chodzą do lekarza. Tak samo szczeniaczek w domu to ogromna radość przez pierwsze dni. Maluch jest piękny, a wszyscy chcą z nim spędzać czas. Jednak w końcu przychodzi szara codzienność, a niektórzy niestety tracą zainteresowanie. Naprawdę trzeba się zastanowić czy pies to marzenie naszego życia, czy chwilowa mam na myśli, że psy są tylko dla bogatych, bo to nieprawda. Decydując się na psa trzeba jednak mieć świadomość, że trzeba przeznaczyć na swojego przyjaciela konkretną część swojego budżetu. Czy na pewno jesteś na takim etapie życia, że możesz sobie pozwolić na psa?Chcę mieć psa – pies to dużo poświęceńWydaje mi się, że wiele osób bagatelizuje jaki wpływ na nasze życie ma pies. Widzimy zazwyczaj same pozytywy – głaskanie, tęcze i inne słodkości. Nie zawsze jednak myślimy o tym, czy pies będzie kompatybilny z życiem, o którym marzymy. Warto usiąść, pomyśleć o tym, czego chcemy i zastanowić się, czy pies nie będzie nam w dłuższej mierze utrudnia sporo rzeczy. Jeżeli kochamy podróże to taki przyjaciel może nie pasować do naszego trybu życia lub przyszłych marzeń. Wszelkie wyjazdy, spotkania lub święta będą trudniejsze, jeśli mamy psa. Oczywiście jeśli ktoś bardzo chce to może próbować sobie poradzić. Można zdecydować się na małą rasę, z którą łatwiej będzie podróżować. Można znaleźć dobry hotel dla psów lub przyzwyczaić go do zostawania u można, ale nie każdy tego chce. Trudno takie sprawy wyjaśnić, bo na etapie zauroczenia psem zawsze ktoś rzuci ”ludzie podróżują z psami, więc się da”. Oczywiście, że się da. Pytanie tylko, czy Ty dasz radę. Często nie widzimy ile wyrzeczeń kosztowało przyzwyczajenie psa do podróżowania – często to rezygnacja z pewnych miejsc, skupianie się na wygodnym dla psa transporcie, zatrzymywanie się w ośrodkach, gdzie psy są mile widziane i tak o psie raczej skupiamy się na pozytywnych aspektach, a nie zauważamy potencjalnych problemów. Wspólne święta z psem wydają się czymś przyjemnym. Jednak często okazuje się, że obowiązków jest dużo, a pies nam przeszkadza. Niestety w okresie zimowym często zwiększa się ilość porzuconych psiaków…Jednak nie tylko o podróżowanie chodzi – chodzi o wszystko. Przykłady można mnożyć. Może marzysz o pięknym ogrodzie, a Twój pies okaże się mistrzem kopania w ziemi? Może uwielbiasz uprawiać sport, a akurat Twój pies będzie miał dysplazję, która uniemożliwi mu bieganie? Może chcesz mieć pięknie umeblowany dom, a okaże się, że Twój pies nienawidzi poduszek?W każdym przypadku zawsze można znaleźć rozwiązanie. Ogródek można oddzielić płotem, można przestawić się z biegania na spokojne spacery, a z poduszek można zrezygnować. Trzeba się po prostu zastanowić, czy w razie czego będziemy w stanie pójść na kompromis lub się poświęcić dla psa. To kwesta pytania – czy pies naprawdę będzie dla Ciebie ważny?Chcę mieć psa – pies to problemyŻycie z psem nie zawsze jest łatwe. Powinno być łatwe i jak najbardziej może być łatwe, ale niestety trzeba być gotowym na problemy. Akademia życia z psem jest między innymi po to, żeby każdego początkującego przygotować na to wszystko, ale na tym etapie trzeba po prostu wiedzieć, że czasami jest pod psami może być masa problemów. Dużo zależy od naszego charakteru, jednemu pewne rzeczy bardziej przeszkadzają. Niektóre rzeczy też są dla psa zwyczajnie standardowe, a nadal dla wielu osób bywają zaskoczeniem. Dobrym przykładem jest szczekanie. Zawsze bawi mnie jak na jakiejś grupie ktoś zada pytanie ”Czy rasa X dużo szczeka?” albo ”Mój pies szczeka, co robić”.Naprawdę niesamowite jest jak wiele osób decyduje się na psa, a jednocześnie nie toleruje szczekania. Uwaga mam dla wszystkich taki news – psy szczekają. Niektóre bardziej, niektóre mniej. Jedne głośniej, inne o mniej przyjemnej tonacji. Fakt jest taki, że pies szczeka i rzadko da się przewidzieć jaki typ szczekacza nam się trafi. Jeżeli nienawidzimy psiego szczekania to nie decydujmy się na psa. Jeśli wiemy, że w naszym bloku ludzie nienawidzą szczekania i będziemy mieli same problemy to również nie decydujmy się na się na psa warto mieć pozytywne nastawienie, ale trzeba również być świadomym tego, że mogą pojawić się różne problemy. Często widzimy idealne psy z internetu – na facebooku lub instagramie. Nie widzimy jednak tych wszystkich problemów i kłopotów, bo nimi za bardzo nikt dzielić się nie sprawa, która powinna być logiczna, a dla wielu nie jest. Psy robią kupkę i siusiu. Wiele robi dużą kupę i bardzo dużo siku. Często są biegunki, wymioty i tym podobne, raczej nieprzyjemne rzeczy. Jak pies zrobi kupę na trawnik w parku to trzeba ją posprzątać, a to dla wielu problem jak wszyscy chyba wiemy z wiem, że to może wydawać się śmieszne, ale naprawdę trzeba być świadomym, że pies to zwierzę – żywa istota. Chodzi, rusza się, bije mu serce, ma potrzeby fizjologiczne i generalnie… robi rzeczy. Czasami wydaje mi się, że dla niektórych pies to taki większy, interaktywny pluszak. Jeśli chcemy zabawkę to kupmy sobie to również sporo problemów, o których nie zdajemy sobie sprawy. Pies może nam coś zniszczyć lub zrobić nam niechcący krzywdę. Zadrapania się zdarzają – pies nie robi tego specjalnie. Pies może szczekać na obcych, skakać na gości i tak czego dążę – pies może robić rzeczy, których się nie spodziewamy, których nie chcemy i które są dla nas problematyczne. Nie możemy łudzić się, że weźmiemy psa i wszystko będzie idealnie. Życie to nie film. Z tego powodu trzeba być świadomym, że decydując się na psa będziemy musieli problemy rozwiązywać. Wiele zrobimy sami, niektóre będą wymagały konsultacji ze specjalistą, a zdarzą się również sprawy, których nie naprawimy i będziemy musieli nauczyć się z nimi mieć psa – zastanów się dobrzeW obecnych czasach pies z ekonomicznego i praktycznego punktu widzenia to okropny pomysł. Wymaga od nas nakładów finansowych oraz poświęcenia dużej ilości czasu. Pies od siebie tak naprawdę nie daje nic, nie daje konkretnych tego względu uważam, że naprawdę trzeba się zastanowić, czy to dobry pomysł dla nas. Wiele osób tylko myśli, że chce psa, a tak naprawdę myśli o pewnej idei psa. Trudno przedstawić plusy i minusy posiadania psa, bo dla każdego będzie to coś że dla wielu osób pies miał być pewnym rozwiązaniem na lepsze życie. Kompanem, przyjacielem i towarzyszem. Jednak często okazuje się, że jest źródłem frustracji i złości. Nie ukrywajmy – te wszystkie psy w schroniskach i fundacjach to często właśnie skutek podjęcia decyzji, gdzie tak naprawdę wcale nie chciano psa. Po czasie okazało się, że pies to tylko koszty i problemy. W związku z tym pozbycie się psa było dla tego kogoś lepszą decyzją niż trwanie w tej nieprzyjemnej sytuacji przez kolejne uważam, że pies nie jest dla każdego. Każdy z nas ma inny tryb życia i priorytety. Nie do każdego życia pies pasuje. Na pewno fajnie jest mieć przyjaciela, który zawsze czeka na nas w domu. Czy jednak na pewno jesteśmy w stanie się nim odpowiednio zająć? Większość psów w schroniskach to psy, które ktoś kiedyś chciał, ale w pewnym momencie zdecydował, że jednak ”to nie jest dla mnie”. Naprawdę warto się bardzo dobrze zdaniem szkoda psa, bo wiem, że są ludzie, którzy naprawdę tego psa chcą. Dlatego myślę, że takie wpisy jak ten są potrzebne. Wpisy, gdzie raczej zniechęca się do posiadania psa i pokazuje problemy z nim związane. Jeśli ktoś naprawdę chce to nie będzie to mu przeszkadzać. Natomiast komuś, kto tak naprawdę nie chce psa lub nie jest na niego gotowy w tym momencie to tego typu artykuł uświadomi, że nie jest to dobra że psy są świetne, ale uważam również, że nie są dla każdego. Dlatego naprawdę dobrze się zastanów, czy jest to dla Ciebie. W innym przypadku ani Ty ani pies nie będziecie szczęśliwi. Chyba nie ma nic smutniejszego niż pies, który jest uwięziony w domu, gdzie nikt go nie chce.
stary nie chce psa memy